Chusty łączą ! Gdyby nie lokalna grupa Chustomam, mój urlop macierzyński byłby nudny jak flaki z olejem. Mam wielkie szczęście, że poznałam tak wyjątkowe Świrki. Nasze spotkania to zawsze okazja do pomacania i obftotografowania prawdziwych tkanych perełek. Zawsze jest kupa śmiechu, są plotki i ploteczki. Chusty plączą się pod nogami, dzieci uciekają, jedzą piasek i tarzają się w kurzu. Z zewnątrz nasz piknik przypomina pewnie wybuch wulkanu, zgrupowanie sekty albo inny sabat czarownic ale wierzcie mi na słowo, po takiej plenerowej kawie nasze akumulatory są doładowane na najbliższy tydzień 🙂 Na zdjęciach zobaczyć możecie między innymi kolorowy i energetyczny custom MaRyśki czyli Princes Lula utkana przez Hoję, oraz Farideh’a Cosmopolitan z pięknym niebieskim kamyczkiem charakterystycznym dla marki.
Możesz również polubić
Każdy miewa gorsze dni. Czy to spowodowane problemami, chorobą, czy pogodą. Czasem bez żadnego konkretnego powodu jest nam smutno, jesteśmy apatyczne i […]
Macanki to nic innego jak dotykanie i motanie w cudze chusty. Otrzymujemy chustę, w zasadzie od nieznanej nam osoby, czasem koleżanki z […]
Hm…Temat trudny, rozległy i tak indywidualny, że aż mam wątpliwości czy się za niego zabierać… Chustoemerytura. Pojęcie pojawiające się najczęściej w okolicy […]
Jest 7:00 rano, zaspana wchodzę w swoją skrzynkę mailową, jednym okiem patrzę i nie wierzę w to co widzę. Przecieram oczy, no […]


























































